​Projektantka torebek - zawód czy pasja? - wywiad

1. Jak wyglądały początki marki MILATE i w jaki sposób narodził się pomysł na tę właśnie nazwę ? Odpowiada projektantka torebek MILATE.

Od zawsze miałam bzika na punkcie torebek. Miałam ich niezliczone ilości  i specjalnie dla niech przeznaczone miejsce w domu. Stałam się prawdziwym heavy-userem.  W pewnym momencie jednak uświadomiłam sobie, że te piękne torebki mogłyby być nieco bardziej funkcjonalne.  Chciałam stworzyć produkt, w którym wszystko mi będzie odpowiadało – wielkość, kolor, fason i funkcjonalność, np. 

dodatek w postaci smyczy na klucze, który wtedy zdarzał się w torebkach sporadycznie. Wiele z nas ma doświadczenia sprzed drzwi domowych, kiedy dźwigając zakupy, fotelik z dzieckiem i z reguły coś jeszcze;), przez dobre kilka minut buszujemy w torebce w poszukiwaniu kluczy.  Można więc powiedzieć, że pomysł na uszycie pierwszej torebki narodził się z potrzeby połączenia piękna z użytecznością. Szybko powstały kolejne modele i do tej pory nie brak mi pomysłów na tworzenie nowych.

Co do nazwy –panuje u nas moda na nazywanie firm w innych językach, po włosku czy angielsku. Ja staram się robić rzeczy po swojemu i nie podążać utartymi ścieżkami, nie jest to też do końca mój styl. Zatem przekornie pomyślałam, że chcę takiej nazwy, która nie będzie budziła żadnych oczywistych skojarzeń i będzie po prostu nowa i świeża. Ważny był dla mnie też aspekt tworzonego logo – chciałam, żeby było proste i  czytelne – stąd ME – od pierwszej i ostatniej litery słowa MILATE.


2. Pamięta Pani jak wyglądał pierwszy model Milate? 

Jasne! Była to „poczwarka” modelu Saint Tropez, którego w tym momencie już nie ma w ofercie, chociaż co jakiś czas pojawia się w mojej głowie pomysł na jego ulepszenie i ponowne dołączenie do kolekcji. To była prosta, duża, basicowa torba dla zapracowanej kobiety. Pamiętam, że bardzo się podobała moim Klientkom. 


3. Skąd czerpie Pani inspiracje do pracy nad nowymi modelami? 

To mieszanka obowiązujących trendów, kolorystyki lansowanej przez największe domy mody oraz mojej wewnętrznej potrzeby założenia na siebie czegoś nowego. 

Bardzo często jest tak, że ubieram się w coś, staje przed lustrem i nagle wyobrażam sobie torebkę, która idealnie by do tego stroju pasowała, a jeszcze takiej nie zrobiłam;) I wtedy zaczynam nad nią pracować. Jako kobieta uwielbiająca zmiany i kochająca modę, myślę, że pomysłów mi nie zabraknie. 


4. Projekty marki Milate charakteryzują się nieprzeciętnym designem. Jak długo trwa praca nad projektami oraz realizacją? 

Pomysły na nowe torebki pojawiają się w mojej głowie nagle, dlatego na pytanie „kiedy będą jakieś nowe modele?” odpowiadam „nie wiem” i naprawdę nie wiem! 

Jednak kiedy już narodzi się pomysł, to od pierwszych szkiców do gotowej torebki nie mija wcale tak dużo czasu. Przez lata współpracy z moim kaletnikiem Panem Janem wyrobiliśmy sobie już pewne schematy i doskonale się rozumiemy. Największy problem mam zawsze z doborem okuć kaletniczych.  Niestety w Polsce jest zbyt mały wybór materiałów co rodzi pewne ograniczenia. Mam jednak nadzieję, że to się będzie sukcesywnie zmieniać. 


5. Co jest najważniejsze aby stworzyć ciekawy projekt, który się dobrze sprzeda?

Tutaj niestety nie ma gotowego przepisu na sukces. Nigdy nie jestem w 100% pewna, że coś zadziała tak jakbym chciała. Czasem to, co podoba się mi, jest zbyt odważne na nasz rynek i wtedy muszę powstrzymywać fantazję. To się jednak też już trochę zmienia i dużo osób ryzykuje np. torebkę z frędzlami, w innych kolorach niż czarny czy beżowy. Cieszy mnie to.


6. W kolekcji Milate można znaleźć zarówno klasyczne, ponadczasowe modele torebek, jak również te z odrobiną szaleństwa, ekstrawagancji. Na jakie modele decyduje się Pani na co dzień?

Zdecydowanie na te z pewną dozą szaleństwa. Często nawet szyję sobie coś, czego nie ma w kolekcji, jak np. złota fringes box. Zdecydowanie wolę siebie w bardziej ekstrawaganckich torebkach niż  w tych basicowych modelach, które z kolei kochają moje klientki – jak np. model Pump :)


7. Torebki Milate zyskały uznanie wśród wielu polskich gwiazd. Noszą je między innymi Agnieszka Więdłocha, Edyta Górniak, Karolina Malinowska, Agnieszka Szulim. Czy jest to, w pewnym stopniu, sukces marki, wyróżnienie dla Pani?

Przede wszystkim jest mi z tego powodu bardzo miło, bo to oznacza, że torebki się podobają na tyle, aby mogły się w nich pokazać osoby popularne i lubiane. To na pewno dla mnie jakieś wyróżnienie. Nie rozpatruje tego jednak w kategoriach sukcesu. Sukces odniosła moim zdaniem Coco Chanel. Mam nadzieję, że na to przyjdzie jeszcze czas;) Póki co staram się przede wszystkim czerpać przyjemność z mojej pracy i rozwijać firmę. 


8. Wnętrze kobiecej torebki zdradza w pewnym stopniu osobowość jej właścicielki. Co Pani zawsze nosi w swojej torebce?

Był czas kiedy w mojej torebce można było znaleźć wszystko. Także rzeczy z których nigdy nie skorzystałam i nie były mi potrzebne, ale torebka była na tyle duża, że ich obecność nie stanowiła różnicy. Jakiś czas temu jednak wymarzyłam sobie torebkę w wersji mini. Taki modny, mały kuferek do ręki.  Tak powstał model Milate Baby, a ja dowiedziałam się, że w torebce absolutnie niezbędne są tylko: telefon, klucze, szminka i portfel. Wszystko inne mogę nieść w kieszeni albo po prostu ich nie zabierać. Ten model jest tego absolutnie warty!;)

Autor: Milate